W końcu jest! Nie mogłam się zebrać do napisania tego postu, chyba przez to, że to takie podsumowanie wyjazdu i zdanie sobie sprawy, że do kolejnego urlopu znowu daleko :P Do Makarskiej wybraliśmy się samochodem, planowany czas to 13 godzin, ale po drodze mieliśmy jeszcze zwiedzić wodospady Krka. Gdy tylko wsiedliśmy do auta Cahir przypięty szelkami samochodowymi ulokował się na 3/4 tyłu, aby mnie zostawić 1/4 :P Bardzo obawialiśmy się tylu godzin z nim w aucie, że będzie się kręcił, nudził, że włączy mu się "godzina świni". Zaskoczył nas bardzo pozytywnie, wręcz zachowywał się wzorowo. Całą drogę spał, przewalając się z boku na plecy, na drugi bok, na podłokietnik (aby przeszkadzać Arkowi). Po 13 godzinach wjechaliśmy do Parku Narodowego Krka. Tam krótki spacer, w kierunku statku, który nas zawoził pod wodospady. Jeśli chodzi o obecność psa, nawet bulla, nie było żadnego problemu, nikt też nie wymagał kagańca. Początkowo Cahir czuł się nieswojo, po paru minutach usypiał, a później nawet wyglądał przez burtę. Oprócz kąpieli, chodziliśmy po parku, łącznie spędziliśmy tam koło 4 godzin. Po powrocie do auta Cahir był padnięty i kolejne 2,5 godziny drogi przespał. W końcu dotarliśmy do punktu docelowego. Po podróży i rozlokowaniu w nowym miejscu pienio doszedł do siebie dopiero gdzieś po 48 godzinach. Widać było, że jest zmęczony, że jest nie u siebie. Przed wyjazdem czytałam, że jest problem z zostawianiem psa samego w apartamencie. U nas właścicielka w ogóle nie robiła problemu, ale i tak powiedziałam jej o klatce, myślę, że ją to uspokoiło. Szczerze nie wyobrażam sobie wakacji w takim miejscu bez niej. W największe słońce kiedy byliśmy na plaży Cahir odsypiał w niej wieczorne spacery, przesiadywanie na mieście. W Makarskiej na głównej plaży jest zakaz wstępu z psem, jedynie wieczorami i w jeden dzień gdy była gorsza pogoda wkradaliśmy się na nią z psem :P W dzień zabraliśmy Cahira na plażę tylko raz, udaliśmy się w miejsce na obrzeżach plaży w Makarskiej, na skałkach. Znaleźliśmy tyle miejsca, aby rozłożyć namiot pieska oraz naszą 7 ;) Minusem był tam brak łagodnego wejścia do morza, jedynie po dużych skałach, więc Cahir nie dał rady. Kto go zna, wie, że nie jest fanem kąpieli. Może gdyby było inaczej to wskoczyłby bez problemu. Pomimo tego nie upiekło się Cahirowi i nauka pływania się odbyła, znaleźliśmy betonowe zejście kawałek bliżej głównej plaży, ale mało zaludnione. Jeśli chodzi o jedzenie z psem na mieście to odbywa się to bez najmniejszego problemu. Gdy podchodziliśmy do restauracji, baru, od razu nas zapraszano, proponowano miskę z wodą dla psa, bądź przynoszoną ją bez pytania. Ogólnie Chorwaci są bardzo pozytywnie nastawieni do psów, myślę, że spowodowane jest to tym, że bardzo wiele osób wybiera się tam z pupilami. Miłego oglądania! :) Wodospady Krk'a
Jeśli wybierasz się na wakacje z psem to są moim zdaniem potrzebne rzeczy. Będą się one różniły w zależności od tego gdzie jedziecie. To co widzicie na zdjęciu potrzebne jest jadąc za granicę, nad morze i w ciepły klimat. 1. Paszport i książeczka zdrowia psa ( paszport można wyrobić wcześniej, ale na 72-24 h przed wyjazdem musicie zawitać u swojego weta bo pies musi być w tym czasie odrobaczony, do tego weterynarz musi wpisać aktualne szczepienia) 2. Buty ochronne na wypadek otarcia poduszek, skaleczeń (nie były potrzebne) 3. Leki i maści (claritine- Cahir alergik, woda utleniona, coś na wymioty i biegunkę, wazelina na otarcia łap, polibiotic/tribiotic w razie skaleczenie, octenisept, krople do oczu ze świetlikiem, sudocrem) 4. Kaganiec (też nie użyty, nawet na statku, którym płyneliśmy na wodospady krk) 5. Namiot na plażę ( oprócz niego na plażę potrzebna woda do picia, obmycia psa po kąpieli, chyba, że są natryski, oraz ręcznik do wytarcia psa) 6. Szelki do samochodu.